czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 2 ~ chyba mi nie powiesz, że te wszystkie pocałunki nic dla ciebie nie znaczą..~~

~~2 godziny później ~~
Siedzieliśmy razem na plaży i oglądaliśmy spokojne fale morza. Po chwili zadzwonił mi telefon, wystraszyłam się kiedy zobaczyłam, że dzwoni Justin... Ale odebrałam..
- Halo ?
- Widzę was..
- co ?
- To co słyszysz dziwko.. Myślisz że możesz mieć każdego jak tylko cię zostawię ? Mylisz się.. Zrobiłem wam kilka słodkich fotek, ciekawe jak zareaguje menadżer tego twojego pedałka jak mu je pokaże. Muahahhahahhaha.- nie zdążyłam nic powiedzieć bo się rozłączył.. Rozpłakałam się..
- Nie płacz Rose.. Nic się nie stanie. Mimo wszystko będę z tobą rozumiesz ?
- Tak Harry a jak menadżer ci zakaże się ze mną spotykać ? Co wtedy ?
- Proste.. Nie spełnię jego żądania i tyle..
- A jak cię wyrzuci z zespołu ?
- Hmm wtedy założymy razem zespół - uśmiechnął się ukazując swoje prześliczne dołeczki, jak na niego spojrzałam nie było opcji żebym się nie uśmiechnęła.
- No i widzisz tak masz zawsze się uśmiechać.- otarł mi łzy z policzka i mocno przytulił.
- Wracamy ?- zapytałam
- Jeśli tylko chcesz to możemy.- Wstał i podał mi rękę. Chwyciłam ją i wstałam. Schyliłam się jeszcze po buty i poszłam za Harrym do samochodu, otworzył mi drzwi kiedy wsiadłam zamknął a potem okrążył samochód i zasiadł na miejscu kierowcy. Zdziwiło mnie, że wiedział gdzie mieszkam.
- Noo to widzimy się jutro ?- zapytał i uśmiechnął się do mnie.
- Nie pozwolę ci jechać kiedy jest tak ciemno. Zostań u mnie.
- Jesteś pewna? Mieszkasz z przyjaciółką.. Ona nie będzie zła ?
- Harry ! Ona was uwielbia !
- Ale nie będzie piszczeć ?
- Spokojnie nie będzie. A po drugie jest ciemno w domu więc jej chyba jeszcze nie ma.
- Mamy wolny dom ? Tylko my we dwoje ?- Zaruszał śmiesznie brwiami. Na co ja się zaśmiałam i wyszłam z samochodu. Widziałam jak Harry podąża za mną wzrokiem.
- Zaczekaj na mnie ! - wpadając we mnie.
- Aał ! Harry to boli! - Krzyczałam przez śmiech, przycisnął mnie troszkę mocniej do ściany trzymając mnie za nadgarstki zbliżył swoje usta do moich i lekko je musnął. Oddałam pocałunek ale lekko odwróciłam głowę..
- Co jest ?
- Harry ktoś nas zobaczy..
- No to co ? Wstydzisz się mnie ?
- Nie wstydzę tylko mam lekko wścibskich sąsiadów.. Nie chce plotek słyszysz? Przestań, proszę  powiedziałam kiedy on zaczął całować mnie po szyi.
- Ale w domu mogę ?
- Eh niech ci będzie, w domu możesz. - zaśmiałam się cicho i wyrwałam się z jego objęć. Otworzyłam drzwi zdjęłam buty i postawiłam je do wielkiej szafy na buty. 
- O matko ! Większej już nie było ?!- zapytał ironicznie Harry
- Haha to samo powiedziała moja mama kiedy ją zobaczyła.
- No ale serio ! to jest ogromne!
- Nie przesadzaj, były większe. Ale nie pasowałaby do wystroju.- powiedziałam i poszłam do kuchni.
- Nie poczekasz na mnie ?- zapytał udając smutnego . Zaśmiałam się i podeszłam do niego. Przytuliłam się do niego i chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni.
- Chcesz coś do picia? Jedzenia ? - zapytałam.
- Jeśli masz jakieś wino, albo szampana to z chęcią je z tobą wypije.- uśmiechnął się do mnie słodko .
- Zejdź na dół tam jest piwnica a w piwnicy powinno być czerwone wino. Weź je i czekaj na mnie w salonie idę się przebrać bo nie chce splamić sukienki.- cmoknęłam go w policzek i powędrowałam schodami  do swojego pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi i zdjęłam marynarkę a potem sukienkę i dodatki. Wszystko zaniosłam do swojej garderoby . Założyłam szlafrok, wzięłam czystą bieliznę, piżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam szybką kąpiel, założyłam koronkową bieliznę a na nią piżamkę. szybko wysuszyłam włosy i zeszłam na dół.

* Oczami Harrego *
Zszedłem do piwnicy i wziąłem butelkę wina, już chciałem iść do salonu ale coś przykuło moją uwagę. Mianowicie fortepian i kilka zeszytów na nim leżących usłyszałem jak Rose nalewa wodę do wanny na poddaszu więc wziąłem jeden zeszyt i zacząłem czytać teksty jej piosenek. Są świetne. Mało kto ma taki talent do pisania jak ona. Usłyszałem że włączyła suszarkę więc szybko chwyciłem butelkę wina i powędrowałem do salonu. postawiłem wino na stoliku i poszedłem do kuchni po kieliszki. Wziąłem je i usiadłem w salonie. Po chwili usłyszałem kroki na schodach i ujrzałem Rose.. Wyglądała cudownie. Przyglądałem jej się uważnie dopóki nie podeszła do stolika.
- Harry słyszysz mnie ?
- Co ?Tak tak . Co mówiłaś ?
- Pytałam czy chcesz koszulkę do spania. Nie słuchasz mnie..
- Ciężko słuchać jak wyglądasz tak cudownie- chwyciłem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem delikatnie jej słodkie usta , kiedy oddała pocałunek lekko się uśmiechnąłem i wpiłem mocniej w jej usta. Całowaliśmy się zachłannie. Oboje dawno nie zaznaliśmy przyjemności. Delikatnie błądziłem dłońmi po jej rozgrzanych plecach, chwyciłem jej koszulkę i już chciałem ją ściągnąć kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Rose szybko naciągnęła koszulkę i poszła do drzwi.

*Oczami Rose*
Było mi z Harrym tak cudownie pierwszy raz od tak dawna ktoś był dla mnie delikatny i taki czuły jak Harry. Prawie doszło między nami do czegoś więcej ale oczywiście moja kochana Jess musiała zapomnieć kluczy...Wyjrzałam przez szybke drzwi i zamiast Jess zobaczyłam.. Lou... ?? Co on tutaj robił.. Otworzyłam drzwi i wpuściłam go do środka.
- Cześć Lou co ty tutaj robisz ?
- Rose.. Jest sprawa..
- Co się stało ? Coś z Jess ?
- Wiesz.. Było After Party i..
- I się nawaliła i powiedziała że
- Tak powiedziała że mnie kocha...
- To źle ? Ona ci się nie podoba ?
- Łooj podoba i to bardzo ale nie wiem czy ona to mówiła serio czy tylko dlatego że jest pijana. Wiem, że znam cie tylko z filmików w necie ale wydajesz się być osoba, której mogę zaufać bardziej niż komu kol wiek innemu, więc ratuuj.. A tak wgl. to gdzie Hazza ? Jest u Ciebie ?
- No jest ogląda TV w salonie a co ?
- Nic tak pytam.. Pomożesz ? 
- Pomogę tylko jutro.. Dzisiaj jest już późno i ty też nie jesteś zbyt trzeźwy.. Ty samochodem ?!
- Mieszkamy 300 metrów dalej przyszedłem na piechotę. Może i jestem szalony ale samobójcą nie jestem.- zaśmiał się.
- Lou.. takie pytanie mam... Czy ty wiesz która godzina ? I gdzie jest Jessie ?
- Jessie śpi u nas w domu. Jest.. o cholera 2 w nocy... przepraszam Rose, wpadnę jutro. Pozdrów Harrego. PA !- krzyknął i  wybiegł z mojego domu.- Dziwne.- pomyślałam. I wróciłam do Harrego. 
- Kto to był ?
- Lou..
- Zabije.. Wracamy do tego co zaczęliśmy moja piękna pani ?- powiedział słodko mrucząc.
- Twoja ?
- No chyba mi nie powiesz, że te wszystkie pocałunki nic dla ciebie nie znaczą..
- Znaczą nawet bardzo wiele.. ale
- Jeśli znaczę dla ciebie coś , chociaż odrobinkę pocałuj mnie tu i teraz..- powiedział. chwilę się wahałam.. za długo bo |Harry wstał i chciał już wyjść, kiedy złapałam go za rękę i mocno pociągnęłam  stracił równowagi i upadł prosto na mnie a ja na kanapę. Przyciągnęłam jego głowę do swojej i spojrzałam głęboko w oczy lekko odchylając głowę do tyłu.
- Znaczysz dla mnie więcej niż kto kol wiek inny 
- Mam taka nadzieje kochanie- po tych słowach namiętnie mnie pocałował. Wstał podnosząc mnie nie przerywając namiętnego pocałunku zaniósł na górę do mojej sypialni. Zamknął drzwi nogą i  położył na łóżku. Spojrzał na mnie jakby czekał na pozwolenie na dalsze ruchy. Przygryzłam lekko dolną wargę. Potraktował to jako znak przyzwolenia do mnie. Lekko zaczął muskać moją szyję potem dekolt, ściągnął ze mnie jednym ruchem koszulkę tak że leżałam pod nim w samym staniku a on obcałowywał moje ciało, rozpalając tym samym wszystkie moje zmysły....











Za wszystkie błędy przepraszam,
Zachęcam do czytania i komentowania :) ♥

4 komentarze:

  1. świetny! ;)
    Nominuję cię do Liebster Award! Szczegóły na moim blogu : http://happydayhappylovex.blogspot.com/2013/05/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe Louis najlepszy :D
    "Wiem, że znam cie tylko z filmików w necie ale wydajesz się być osoba, której mogę zaufać bardziej niż komu kol wiek innemu, więc ratuuj.." :D
    Bardzo podoba mi sie twoje opowiadanie :)
    Jest naprawde świetne :)

    OdpowiedzUsuń